Przedwiośnie
Tu przejeżdza tam odpływa to się wiosny już zażywa
Aż tu nagle śnieg przyprószył to się ogród zawieruszył
Sprząta śpiewa głośno drepcze to się samo błoto wdepcze
Już uśmieszek na jej twarzy to się wnet na słońcu praży
A że baba krętą drogą nazbierała swą niecnotą…
W domu ciasno i niesnadnie to się w nocy złożym marnie
Na jutrzejszym dniu świętowym obgołocim sąsiadowym
Zaniesiemy wina dzban napijemy się na szpan
Będą swojskie smakołyki a we tańcu jej wybryki
Pogonimy dziewkę drogą ona pójdzie nieść z ochotą
Nocą będą błądzić wioską a my do nich potem z troską
Żeby gospodarza zwieść i oskubać mu tą wieś
Bo my lico zwykłe te biedoty bo nie mamy swej roboty
Pochodzimy zdobędziemy i się potem rozpłyniemy…
Aż tu nagle śnieg przyprószył to się ogród zawieruszył
Sprząta śpiewa głośno drepcze to się samo błoto wdepcze
Już uśmieszek na jej twarzy to się wnet na słońcu praży
A że baba krętą drogą nazbierała swą niecnotą…
W domu ciasno i niesnadnie to się w nocy złożym marnie
Na jutrzejszym dniu świętowym obgołocim sąsiadowym
Zaniesiemy wina dzban napijemy się na szpan
Będą swojskie smakołyki a we tańcu jej wybryki
Pogonimy dziewkę drogą ona pójdzie nieść z ochotą
Nocą będą błądzić wioską a my do nich potem z troską
Żeby gospodarza zwieść i oskubać mu tą wieś
Bo my lico zwykłe te biedoty bo nie mamy swej roboty
Pochodzimy zdobędziemy i się potem rozpłyniemy…
0
0
1 odsłon