Rachunek Sumienia

Przechodził tędy…i milczał jak głaz na ścieżce nagie drzewo bez liści i cienia…

Przed nim ukłon zwiewnych chwil i pytania w kroplach snu…

Ludzka ręka w szczęściu jak kolce zostawia swe cisze ślady jakby omyliwszy się poraz ostatni[…]

Każdy w sobie niesie takie zatopione dzieła i porażki rodzące się na wymarłych szczątkach życia

Dawni przodkowie w innej szacie i na piedestale dobra nieśli swe zwiastuny…

Dziś prorocki śmiech uporczywie zaślepia sterowane życiem umysły

Kręte malowidła zagadka na tle i niskie niebo chyli się ku nienawiści serc ludzkich…

Kamienna twarz śmiech ubogi co dnia i płaczące oczy[…]

Weszliśmy w jaskinie półmroku której powietrzem są głosy Umarłych i znaki jakby świętym graalem otarte[…]

Ciemność stała przed nami i zamknął się grot…

Lecz zapłakał tylko ten którego nie było wśród nas…
0 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

23 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie