Przejdź do treści

Rachunek Sumienia


Przechodził tędy…i milczał jak głaz na ścieżce nagie drzewo bez liści i cienia…
Przed nim ukłon zwiewnych chwil i pytania w kroplach snu…
Ludzka ręka w szczęściu jak kolce zostawia swe cisze ślady jakby omyliwszy się poraz ostatni[…]
Każdy w sobie niesie takie zatopione dzieła i porażki rodzące się na wymarłych szczątkach życia
Dawni przodkowie w innej szacie i na piedestale dobra nieśli swe zwiastuny…
Dziś prorocki śmiech uporczywie zaślepia sterowane życiem umysły
Kręte malowidła zagadka na tle i niskie niebo chyli się ku nienawiści serc ludzkich…
Kamienna twarz śmiech ubogi co dnia i płaczące oczy[…]
Weszliśmy w jaskinie półmroku której powietrzem są głosy Umarłych i znaki jakby świętym graalem otarte[…]
Ciemność stała przed nami i zamknął się grot…
Lecz zapłakał tylko ten którego nie było wśród nas…
41 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

47 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie