Przejdź do treści

Ta szarość...

W mgnieniu oka rozprysła się baśniowa aura
Poczynam bezmoc przeklinać w nieładzie
A oto w błękitnym tunelu iskra nadziei
Nieuchronna brama za którą nieopisane myśli grzęzną
Delikatna melodia nań wielkiej potrzeby
Pragnę brnąć dalej…lecz chwila niesie kroplę znów
Zamykam okno nie patrząc na świat
Tam w oddali widzę najpiękniejsze kolory świtu
Lasy kwiatów i zielonych dolin
Powracać do nich nie sposób
Lecz ciemna otchłań ta z najgorszych przeszłości myśli złej
Nie wszystek odpłynęła
Siedzę na miękkim ułożu i słyszę wołanie
Ale nie wstanę już bo przecież zapomniałem że ta szarość
Była mi najbliższą pośród tego życia a teraz stoję przed Nim
I wiem że tęczowe były te smutne dni za którymi tak często tęskniłem…
50 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

36 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie