Wieczorny poranek

Natenczas zawieruszone me zmysły i gorzkie rozterki na podziw tej nocy

Zejdziesz a jasnością przeobrazi się malownicza ta równina

A jeśliby o niej strudzonym wspomnienia snem zawołaj na granie tych chmur

Tu przez czasy i na serca tajemnic złociste powieki ku zejściu płyną

Od nieba aż po gwiezdnych słabości wygląda osłoda mej drogi

Snuje we dnie a nocą pogrążona myśl trudna i łzy smutku…[…]

Cóż w tym życia ominie złem wieczystej przestrogi w duszy tej zakątków

Przez kręte wody i spieszne ścieżki brnę w te nieznane zasługi

Pod osłoną cienia i lekkim podmuchu odkrycia łaski Twej odrzucam…

Owej zgasłości bądź tam przy słabości mej ocal nań krople bólu i podaj dłoń

Przebyta ta z marzeń i tysięcy słów obarczasz owoce mych snów

Noc zagasa już jak ostatnia tli się iskierka…[…]

Jednak w myślach wołasz głośno nieopodal potrzeby i przyszłości mej

Wbrew pragnieniom otwieram oczy widzę niejasność z przeciwka w oddali

Kiedyś tam dotrę…lecz wten czas po ciężkiej ciemności nocnej ulewie

Czekam na nastepne miłosne marzenie…[…]
0 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

12 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie