Drzewo

Czas

jest ale za chwile nie będzie

usta otwarte

na stali chłód

język oparzony do tyłu ucieka

odruch wymiotny

łzy rozpaczy czy szczęścia

drżenie kolan

powstrzymuje

oczekuje na huk i ciszę

Strach wciąż

jest ale za chwile nie będzie

myśli powstrzymują

utracisz przyszłe przyjemności

niepewne

utracisz przyszłe cierpienie

pewne



Wątpliwość

jest ale za chwile nie będzie

pochylam w tył głowę

odchylając kielich z ostatnim tchnieniem życia

zęby zaciskam na stali



Ból

jest ale już odchodzi

krew zalewa oczy

przeszyte gardło chce krzyczeć

lecz nie może

zakryte uszy zatkane oczy

przez ciemność

odchodzę



Lecz nie odszedłem

ostateczna ciemność nie zapadła

nic nie czuję

jednak myśl krąży

wolniej słabiej ulotnie

jednak toczy



Miałem umrzeć

i umarłem

Miałem odejść

i odszedłem

Miałem nie czuć

i nie czuję

Lecz jestem i pamiętam

Nadal obarczony jestem człowieka przekleństwem

ŚWIADOMOŚCIĄ

Obiecali koniec

że już nic nie będzie



Tylko pustka



I chociaż od życia odszedłem

jestem drzewem
0 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

13 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie