moja wędrówka
Chodzę pośród tłumu
osamotniony krętą drogą
choć mijam osoby
niema obok mnie nikogo
rozmowy tocząc milczę
śmiejąc się umieram
i patrząc nie dostrzegam
i w ciele swym zamieram
odradzam się na nowo
w przedziwnej swej postaci
i znowu ich spotykam
oni- pospolici tacy
osamotniony krętą drogą
choć mijam osoby
niema obok mnie nikogo
rozmowy tocząc milczę
śmiejąc się umieram
i patrząc nie dostrzegam
i w ciele swym zamieram
odradzam się na nowo
w przedziwnej swej postaci
i znowu ich spotykam
oni- pospolici tacy
0
0
1 odsłon