Przejdź do treści

odlotowo

kiedy Joszko gra - nie wysiadam nocą na fletni - panu - postaram się słono już nie bywa teraz żuję włókna rabarbaru ścinam się wieczorami mniej chłonna nad ranem seks bywa ekscytujący czasami sypiam w swoim łóżku wyświetlam zapomniane historie i powtarzam się - namiętnie w drugim rwana na szarpie wydobywam bliskość przejścia po trudnej nocy białej łopot w słuchu zatrzymany głos w gardle więzi kwas z mlekiem buduje kamienie na drodze czerwone grapefruity mają słodki smak drżenie rąk ukrywam w cieple kosmatej mufki przyszło się ogrzać
79 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

79 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie