Po Herbertowsku
Pan Cogito często pochyla się nad mrowiskiem,
obserwuje kota goniącego swój własny ogon
niemądrą ćmę lecącą ku zatracie.
W takich chwilach Pan Cogito
uśmiecha się pobłażliwie
odczuwa swą ważność i wyższość
on-korona stworzenia!
A jednak czasem Pan Cogito
chciałby zamienić się z mrówką
wejść w skórę kota
zapomnieć,że jest Panem Cogito
zapomnieć,że w ogóle jest...
obserwuje kota goniącego swój własny ogon
niemądrą ćmę lecącą ku zatracie.
W takich chwilach Pan Cogito
uśmiecha się pobłażliwie
odczuwa swą ważność i wyższość
on-korona stworzenia!
A jednak czasem Pan Cogito
chciałby zamienić się z mrówką
wejść w skórę kota
zapomnieć,że jest Panem Cogito
zapomnieć,że w ogóle jest...
0
0
6 odsłon