Przejdź do treści

Pani D.

Smutne
Szkarłatna twarz przepita, w ustach mieli język, kolejny raz mnie wita rwąc następne kęsy. Ze śliskim uśmieszkiem puszcza kaprawe oczko. Nakarmić chce lękiem, zabawiając się spłonką. Jest w środku mojej głowy, głośno tłucze obcasami rozebrana do połowy, rozmija się z zasadami. Szepcze słowa niewygodne, aż powieki mi wywraca. Podpowiada myśli chłodne, osobowość mi zatraca. Jestem już apatycznym fantomem jej podłej intrygi. Oddycham ze smolistym mozołem w szponach strzygi. 10 paź 2018
57 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 7 lat temu
jak to takie strzygi
wpierw depczą swoją godność
później innych w:)
też szkoda sobie głowę zawacać
bo smokiem przy takiej stać się można
mozolniakiem w:)
D
donata 7 lat temu
to chyba nie o mnie ten wiersz?
D
donata 7 lat temu
Miły strzał brak Ci odwagi do odpowiedzi .

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie