Pani Wieczna Wiosna
Idzie Pani Wieczna Wiosna
po trotuarze zakurzonym
niespełnienionymi snami
mieszkańcow Nudnego Miasta.
Depcze wścibskie spojrzenia
babć w zapyziałych sweterkach.
Filarami smukłych obcasów,
wystukuje rytm
odcinający się na tle
cichych rozmów o niczym.
Milczą Jej usta malowane
pewnością siebie.
Ona mysli Swe chowa do szuflady.
Palcami pianistki muska podwiędłe
listki żywopłotu
wygrywa symfonię,
którą dzieli tylko
z Wiatrem.
Postać Jej, jak wklejona
w nieumiejętnie wykonany
kolaż
kontrastuje z wyblaklymi
murami i nie do końca błękitnym
błękitem nieba.
Idzie Pani Wieczna Wiosna,
A w głowie Jej kwitną
Jaśminy
na kartkach Zeszytu.
po trotuarze zakurzonym
niespełnienionymi snami
mieszkańcow Nudnego Miasta.
Depcze wścibskie spojrzenia
babć w zapyziałych sweterkach.
Filarami smukłych obcasów,
wystukuje rytm
odcinający się na tle
cichych rozmów o niczym.
Milczą Jej usta malowane
pewnością siebie.
Ona mysli Swe chowa do szuflady.
Palcami pianistki muska podwiędłe
listki żywopłotu
wygrywa symfonię,
którą dzieli tylko
z Wiatrem.
Postać Jej, jak wklejona
w nieumiejętnie wykonany
kolaż
kontrastuje z wyblaklymi
murami i nie do końca błękitnym
błękitem nieba.
Idzie Pani Wieczna Wiosna,
A w głowie Jej kwitną
Jaśminy
na kartkach Zeszytu.
0
0
8 odsłon