Przejdź do treści

półki

od kąta po pięty i paznokcie chodzenie od sofy ku przestrzeniom zagarnianie powieką tego co jeszcze u innych i już moje od włosa po stopy i tyłki o które opierać się ciężko zawsze jedno spojrzenie szczelina w słowie i podmuch kociego szeptu za progiem na klamce pod drzwiami i jeszcze pod swetrem kartonowym słychać takie tupoty dziecinne starcze i zapomniane
91 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

52 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie