półki

od kąta po pięty i paznokcie
chodzenie od sofy ku przestrzeniom
zagarnianie powieką tego
co jeszcze u innych i już moje
od włosa po stopy i tyłki
o które opierać się ciężko
zawsze jedno spojrzenie
szczelina w słowie i podmuch
kociego szeptu za progiem
na klamce pod drzwiami
i jeszcze pod swetrem kartonowym
słychać takie tupoty
dziecinne starcze i zapomniane
1 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

29 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie