Niemiłość

wersja zmieniona trochę od tej sprzed kilku dni :)


Było lato gdy Cię znalazłam
Leżałaś porzucona w agrestach
Pochlipując cicho

***

Najpierw Cię nakarmiłam
Kotleciki w lekko chrupiącej
Panierce z marzeń
Doprawionej szczyptą nostalgii
Smakowały wybornie
A na deser były lody
Zimne jak gwiazdy strzegące snu
Nie powiedziałaś, że z każdym kęsem
Staję się bardziej Twoja

***

Potem pojawił się on
Wilgotny oddech jesieni
W zapomnieniu
W pustce
Zbierał żółte liście
W kroplach łez

Gdy perełki smutku rozpachniła
Wiosenna woń jaśminu

Pobiegłam do sypialni
Potykając się o niedowierzanie
Leżałaś tam
Wymoszczona pod poduszką
Dojadając resztki moich snów
0 0
5 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

37 online · Zuzik
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie