Przejdź do treści

Wtedy na Pradze

O życiu
To było wtedy gdzieś na Pradze: piłem, grałem i śpiewałem tam gdzieś frajer dostał w nos inny płakał za swój los wtedy też kobiety były chciały tańczyć miały siły Gdy do jednej się dobrałem już się prawie zakochałem w ten tu nagle gdzieś zza roku wyskakuje pies z patrolu daje pałą mi przez łeb w oczach tylko pusty śmiech A na izbie przebudzony roztargany i strapiony forsę mi pozawijali za to mandat w kieszeń dali potem już na komisariat no i znowu będzie pajda Coś narobił znów pacanie, mówi mama załamana potem tylko przypomina: idź gdzie chcesz lecz nie wywijaj a jak zawsze jej wysłucham to i tak mnie los wyrucha Znowu jadę dziś na Pragę będzie ostro damy w banię! znowu kwadrat zaliczymy z wódką się zaprzyjaźnimy dziewczyny zbałamucimy a w areszcie się prześpimy Oj nie… my już się nie zmienimy
39 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Presumpcja 13 lat temu
Śpiewać każdy może...pisać już nie :P
7 online · Taanatos

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie