Przejdź do treści
Czytanie

Sam...ciągle sam.

O sobie
Siedzisz sam...przed lustrem Ten w odbiciu...ten smutny...Ty... Siedzisz sam...widzisz pustkę I wspomnienia... i łzy... Nagle wszystkie szczegóły Przelatują myślami Bez sensu, reguły Napływają falami... Pękła więź, lustro stłuczone Tlą się zgliszcza miłości I marzenia już porzucone... Pozostały wątpliwości... Kłamstwo... Boli , tak boli jak żywa rana Co jest niewiary kwasem zalana... Samotność... Skacze do gardła, ściska sznurami... Dusi i dławi, wylewa się łzami... Łza... Płynie z tej rany bezdusznie zadanej... Z duszy samotnej i wciąż niekochanej... Żal ... To w pamięci obraz widziany... Marzenie złudne, fatamorgany... Smutek ... Wżera się w serce, unieruchamia... Ogromem swoim wnet oszałamia... Gorycz... Ta w duszy się tłucze i wali Sumienie gryzie i pali... Zwątpienie ... to sensu pytanie bez odpowiedzi... Śmierć... to odpowiedź na sensu pytanie... Czyjeś wołanie... każe wciąż ból znosić i z kolan bez końca się podnosić... więc znowu... Siedzisz sam...
128 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie