Odbijając się od dna

Odbijając się od dna



Cóż usłyszymy?



Innych spadających



meteory



gwiazdy



próżnia...



Chwilowe podniecenie



przed następnym upadkiem



tylko mniej bolesnym



bo już bogatszym w doświadczenia



niż tych co po raz pierwszy



spadają



Nigdy na samej górze



Ciągle zawieszeni, uwięzieni



między tym, a tamtym...



Nie dosięgniemy szczytów, zenitów...



Nie sięgamy horyzontu granic najniższych.



Odbijając się od dna...



nie czujemy jego praw i błędów



bo sięgnęlibyśmy szczytów, zenitów



Odnosząc się oddziaływań



między sobą



nie uczymy się na błędach



bo już nigdy nie sięgnęlibyśmy dna



tylko szczytów...



Może nie chcemy...



poszukiwać celu



i w tej lub tamtej



drodze do dna



poszukujemy go jak atomu



Trafienie...



Spełnienie...



Może nie chcemy



odbić się od dna



i sięgnąć szczytów...
0 0
6 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie