Przejdź do treści
Czytanie

spacer przy murze, palcem po klawiaturze

O życiu
Zabraliście moje drzewo i wyhuśtano mnie z gatunku, na co wchodzić, z czego skakać dokąd szumieć ratunku, zaraz spadnę z krawężnika, widzę ciebie, ledwie gałązką kusisz przy śmietnikach, biegnę, błądząc i błądząc zupełnie jak za życia. Przecież była pokora, żebyś nie spadła na głowę i cierniowa korona, żebym wyruszył w drogę, teraz jakby nigdzie, nie czuję ani trochę.
84 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

46 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie