Przejdź do treści
Czytanie

spacer przy murze, palcem po klawiaturze

O życiu
Zabraliście moje drzewo i wyhuśtano mnie z gatunku, na co wchodzić, z czego skakać dokąd szumieć ratunku, zaraz spadnę z krawężnika, widzę ciebie, ledwie gałązką kusisz przy śmietnikach, biegnę, błądząc i błądząc zupełnie jak za życia. Przecież była pokora, żebyś nie spadła na głowę i cierniowa korona, żebym wyruszył w drogę, teraz jakby nigdzie, nie czuję ani trochę.
74 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

58 online · Bieta

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie