Przejdź do treści
Czytanie

Wieczorowcowe

Świat
W samotni na podmokłej łące wychodzę przez chodnik przy tobie z kilku betonowych płyt z pieśnią na zimnych palcach do ust opadłych lekkością gleby spajam słowa z wilgotnej gliny melodie z cuchnących trzewi werble z trzasku w stawach... i one w piersi są surowicze tak słowicze, jak kiedy żyłem zbieram kwiaty białe do kości i zjadam czerwone owoce obok igieł z pełznących korzeni zasychających we wrzawie gardeł... jakbym miał coś zmienić... piszę!
111 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

iśka 2 lata temu
piszesz nietypowo, intrygujesz przekazem...gratuluję talentu...pozdrawiam najcieplej*
37 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie