Przejdź do treści
Czytanie

Wieczorny,zmęczony. cz.1.

Egzystencjalne
,,Celem niniejszych wieczornych utworów jest pisanie bez zmian, pozostawienie pozornie pustych przemyśleń, bo już tak przelanych na kartkę." Wrzuć mnie w znaki, zabij kontakty Dodaj własne szlaki A i tak podążę swoimi Pod ziemią krzycząc o czasy Widziałem śledzące skrzaty Mnie pod skrzydła krzyżyki Zaznaczam kółka, zjadam kostki Wszczepiając wady zostają blizny Nie przejdziesz w moich butach Duch rzadki, niedostępny wszystkim Zostają ślady, tylko stopy Wypluta na plaży, schowana w krzaki.. Plan mapy, spójrz na krzyżyki Iloczyny każdej liczby Pomnażaj mnie przez swoje głupoty Bo z każdą sekundą bliższy Do prawdy... Zgniatam mięczaki siłą wizji Bo wszystkie wychodzą z duchowości Prywatnej tratwy, żagiel twój wątły. Nie mam nic do podłości Spychając na bok wraki wyrządzonej krzywdy, tysiąca płaczy-ów! Nie chcę słuchać więcej tułaczy,ich słów! Każdy o mnie skarży, że modlitwy mogą zaszkodzić że nie jestem ich warty Bo chcę zdobyć tylko skarby I dlatego nie ma słuchaczy I zamykają się mosty Nie chcę troski Podpory twych krokwi Tylko móc się zabić Na sekundę zwątpić Zabić rozsądki, Wejść w ciało ludzi prostych!
64 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

2 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie