Przejdź do treści

dzien pierwszy


ciężki szereg za zasłoną falujących brył idealnych
oddycha rzędem zakrętów
ten czas
niepoliczone zastępy ogranicza niemożność przejścia
wola nieświadomych ciągnie jeden po drugim
zastanowienie
zawiesza się pomiędzy chybotliwością ścian
odbierany sygnał
przez wsparcie
nieumiarkowana chęć
unosi ku górze spojrzenie
gdy upadam wedle woli
ubezwłasnowolnienia
22 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie