Przejdź do treści

Kaczka lewaczka

Nad rzeczką opodal krzaczka Mieszkała kaczka lewaczka. Znosiła tęczowe jaja Od listopada do maja. Miewała problem wciąż z głową, Gdyż soję jadła surową, Co roku – płeć zmienić pragnęła, Czytała – Lenina dzieła. Raz zaprosiła swych gości Wprost – na paradę równości, A potem – alejką już znaną Do baru – z marihuaną. Przyjaciół miała niewielu (Kilku – poznała w burdelu) Aż kiedyś jesienną porą Wystartowała w wyborach. Z chorągwią z sierpem i młotem I z czarnym spasionym – kotem Z plakatu dziób swój szczerzyła, Się do wyborców – wdzięczyła. Lecz śmiech się rozległ na sali (Duzi i mali się śmiali). W czterech powiatach bez mała Dwanaście głosów zebrała. Inżynier, rolnik, artysta Potwierdzi rzecz oczywistą: Sejm, senat – w swej znanej ważności To nie jest – parada równości…
141 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

18 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie