Przejdź do treści
Czytanie

transparętnie

transparentna rozlane dłonie w natchnieniu upina włosy jak trzeba jej gwiazd i trzeba rozkoszy krzykiem i bólem sadyzmu w jej wargach sromowych ścisnąć sok z nich najlepszy oboje płeć przeżyta cierpieniem ślizgam się na długich ramionach boskości nieżytu krzykliwe dni jak zmartwychwstanie jednej prawdy najmilszej i noże na krtani i lęk nieobecny przyjaźni nicość już nie masz do mnie powrotów chęć bycia we dwoje ty tam ja tu powtarzamy się ponownie jak cienie stajemy się czy stać się mamy?
30 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

12 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie