Dom nad jeziorem

Nie patrząc na nic miejsca i godziny

muszą przemijać tonąc w kołowrocie

lecz nie będziemy szukać w nich przyczyny

na moment musisz zamknąć swoje oczy



przypomnij listy i pachnący papier

zniecierpliwiona świeżym atramentem

rozszyfruj wszystkie najdrobniejsze znaki

pisane niegdyś drżąco i namiętnie



przechodzą chwile stopami po piasku

skrzynia na listy zagoiła rany

tam na granicy gdzie topnieją miasta

przyjdź moja miła - znowu się spotkamy
0 0
11 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online · Dariusz Lis
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie