Przejdź do treści
Czytanie

NARODZINY - NOC PIERWSZA

"Potem Bóg rzekł: Niechaj ziemia wyda istoty żywe różnego rodzaju" --------------------------------------------Księga Rodzaju Teraz odejdę - pogoda straci rozpęd, przerzedzi trawy w kroplach odbijać się będą gałęzie spadną tak rozprasza się Wszechświat byłeś moim Wszechświatem Nie mam już sił, aby prosić na kolanach nawet nikt mnie nie wysłuchał bo z odwróconą zawsze głową od Niego – On nie dla mnie tam stał surowo patrzył w zaciśnięte pięści moje: Myślałam, że mnie z Tobą za rękę idąca nie pozna ale poznał, aż matka płakała i teraz matka czeka we mnie, matka niepłacząca – moje łzy czekają na mnie, straszne łzy moje Księżyc zawył jak sowa, modlitwę zmawia wulgarną odwrotną stroną talerza nie pyta o zgodę, chyłkiem ujada butem zlizując pocałunek pod bliznę Ledwo ucieszony język, a już zgrzytanie zębami zaledwie pieszczota, a już sól do oka i wrzątkiem zalewać Noc, i z kolana w sen i z łokcia w nieśmiertelność unieważnioną Jedną ręką pieszczotę, drugą piaskiem w oczy jedna ręka da, co druga odbierze jednym Słowem kochany, innym żegnaj bez Słów – milczenie w ciemno na zgiętym kolanie pożegnań krzyk pustego w próżne Jestem kula nieziemska, ptaki na niej nie śpiewają wiatr niemrawo wiruje grzebiąc mnie pod stosem padających Słów Noszę w sobie smutek niedokonanego które się nie dokona, czy Ty go nosisz? Pójdę ku czemuś, co pewne nie jest zerwę z przeszłością, Miłość nazwę od nowa oderwana od czasu, który jest – jest potrzebna? potwierdzi moją chwilową istotność Spoglądam jeszcze na ciebie, spoglądam ukradkiem zza każdego liścia całuję, kiedy nie patrzysz cicho, cichuteńko śpij – prowadziłam cię donikąd mój biedny Chór anielski śpiewa: "Miłość wywodzi się z modlitwy a zmierza do koszmaru"
60 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

33 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie