ZAPISKI Z CZASU PRÓŻNI VI

Kair i fakir
fakju umarłe robaki –
tak jednego osła
ospała ospa ku śmierci poniosła

szkielety świątyń, ruin, piramid
trucizny, zdrady, żądze, dynamit

balladę wisielców bractwo grabarzy
nuci pod nosem ruin ołtarzy
ich na wielbłądach nie policzę ilu
dzieci Afryki – insekty Kairu

*****
tutaj jest otchłań
daleko bardziej w głąb

najbardziej w głąb
bardziej niż najbardziej

tutaj usłyszysz rzeczy
z ostatniej godziny rzeczy

tej co zawisła w próżni
bezdechu

ten czas niezdarny
straszny

dla kogo straszny
dla wszystkich straszny

między wrzątkiem nierozlanym
a napięciem sznura

na ekranie wtenczas ukaże się twarz
która przemówi

brakujące ogniwo w Słowach
które nie ujrzały Dnia

Boże
który nie stworzyłeś Ognia

dopomóż nam
dopomóż

nam ciemnym
jakże ciemnym

*****
ty nic nie możesz
dziecko

świadkowie są durni
i zalęknieni

bo mówić
to prawdę mówić

a prawdę mówić
to mówić o sobie

a mówić o sobie
strach

ten gały wybałusza
upiornie

lepiej się skryć
za cytatem

lepiej udać głupiego

nie wiedzieć
kim jestem

i oto tracę kontakt
z sobą

boli mnie wszystko
i nie boli już nic

*****
teraz przyszedł czas na niego
na nich jeszcze nie czas

umarł już Bierut, Gomułka, Gierek
następni będą Rakowski, Kiszczak, Jaruzelski
Urban, Miller –

za stan wojenny
chamy
0 1
1 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

D
donata 8 lat temu
Bardzo mocny wiersz ale nie denerwuj się tak bo na zawał zejdziesz ,pozdrowieńka
11 online · Tanatos
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie