Bajka o złodziejaszku
Był raz sobie złodziej młody,
co wykradał mi jagody,
nie kradł żadnych on pieniędzy,
więc żył w wiecznej nędzy.
Ukradł chłopak dnia pewnego,
coś niezwykle mi cennego,
ukradł listy me miłosne,
com pisał na wiosne.
Nie chciał oddać za pieniądze,
nie chciał oddać za jagody,
tom go wziął za kubrak i wrzucił do wody.
Nie chciał oddać, gdy straszyłem,
nie chciał oddać gdy pobiłem,
oddał chłopek, gdy go wreszcie grzecznie poprosiłem.
Taki morał żem wyciągnął z takowej przygody:
"nigdy przemocą i złotem nie osiągniesz zgody".
co wykradał mi jagody,
nie kradł żadnych on pieniędzy,
więc żył w wiecznej nędzy.
Ukradł chłopak dnia pewnego,
coś niezwykle mi cennego,
ukradł listy me miłosne,
com pisał na wiosne.
Nie chciał oddać za pieniądze,
nie chciał oddać za jagody,
tom go wziął za kubrak i wrzucił do wody.
Nie chciał oddać, gdy straszyłem,
nie chciał oddać gdy pobiłem,
oddał chłopek, gdy go wreszcie grzecznie poprosiłem.
Taki morał żem wyciągnął z takowej przygody:
"nigdy przemocą i złotem nie osiągniesz zgody".
0
0
7 odsłon