Przejdź do treści

Mrozy

Smutne
Igły cienkie skórę ranią, cicho wolno, bym nie słyszał. Pani wasza dała rozkaz, wróćcie tylko z jego duchem. Krwi rozlejcie ile trzeba, łez nałapcie, gdzieś do kotła. Zamroźcie serce, lub ubijcie. Nie chcę słyszeć jego bicia. Zgasił światło, więc jest nasz. Wbijcie włócznie z ostrzem grzechu, siatką nogi mu odbierzcie. Język fałszem też zbiczujcie. Zwiodła nam Pandora durnia. Skusił się choć znał ją dobrze. W brudnym teraz jest przedsionku, nie chce drzwi otworzyć ciężkich. Wie gdzie trafił, lecz nie za co. Ja mu to wyśpiewam w rytmie. W rytmie śmierci i łez bliskich. Niech też cierpi tak ja oni. To prawdziwą będzie karą.
65 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie