Przejdź do treści
Czytanie

Wiosenny kryzys

Przemijanie
Bezuczuciowo patrzę przez szybę. Śnieg tańczy na wietrze, bezradny wobec swojej przyszłości. Gdy tylko zrzednie mu uśmiech i ułoży się do snu, otuli go szary chodnik i szare słońce. Żaden malarz nie uczyniłby ze mnie arcydzieła bo moje wnętrze jest tej samej barwy co słońce. Zestarzałem się i natura się postarzała Ptaki przestały śpiewać ludzkim głosem, gwiazdy się rozleniwiły i tylko śpią, ludzie nie mają ochoty się kłócić. Noc tak głęboka, cicha i ciemna, że nawet nie boję się myśleć. Czy możliwy jest kryzys wieku średniego, przed dwudziestym rokiem życia? W kościele uczyli, że jest wiele dróg, ja zapewne wybrałem szary skrót.
78 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

37 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie