Przejdź do treści
Czytanie

Jesienny romans

Natura
Nie wiem kiedy,,skąd i jak, przyfrunęła jesień niby ptak, zaszumiała drzewa gałęziami, postrącała żołędzie i kasztany, po czym udała się z liśćmi w tany. Z razu swawoli delikatnie i powoli, po chwili zaczyna taniec chocholi. Wznoszą się wysoko, aż do nieba, i już spokojnie z liściem się koleba, tam miłość wzajem sobie wyznają i już tylko na panią zimę czekają.
73 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 3 lata temu
a może zamiast 'ptak i zaszumiała' niczym ptaki,drzewa rozkołysały gałęziami ,żołędzie postącały kasztany i udały się z jesienią w tany w:) tak to widzę w:) z wiatrem Tajfunem mają taniec chocholi wpier od walca poprzez tango ,czaczę tańczą i na polce zycie tracą w:):)
gizela1 3 lata temu
...zdał mi się Chopin grający
61 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie