Przejdź do treści
Czytanie

w kniejach i na obrzeżach miast

gdzieś na obrzeżach miast i miasteczek wzrasta do góry statua marzeń a nad nią starzec wciąż trzyma pieczę aby nie mogło się nic przydarzyć choć matką głupich jest nadzieja i na nią naiwnie poczciwcy liczą starzec przysypia chochlik się śmieje monety wrzuca przez okna dzieciom te ucieszone zapominają o złym losie na chwilę widzą w oknach nadzieję lecz wszystko może przekreślić prosie które na nogach się tylko chwieje złe i niezdarne wkracza i niszczy rozkrada co tylko może albo im dane dziecko najmłodsze siedzi i piszczy bo nie chce rozstać się z marcepanem och gdyby tylko przyszła nadzieja i dała znowu kilka wskazówek po chwili patrzy się z boczku śmieje bo jest na zawsze wśród smętnych główek
63 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

81 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie