Przejdź do treści
Czytanie

Drże - nie

Zły początek, zły dnia co grudzień poprzedza. Zbyt jaskrawo i ciepło. Niepojęta harmonia do której, daj Boże nigdy już, przyzwyczaić się, pojąć lub nawet zaakceptować. Więc obudziłaś śpiącego i teraz, drży pod grubą kołdrą ta daremność, bezsilność. W łóżku w środku miasta. Pisze mnóstwo miłosnych wierszy w próżnym pośpiechu. Wieczorem dopije herbatę, stanie przy drzwiach i znajdzie kolejny, zmyślony powód, by zostać i drżeć.
122 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie