Kamień

Od siebie
Okładka: Kamień
Wygenerowano przez AI
Na imię mi Kamień, odłupany ze skały
Zabrany od mamy, gdy byłem mały
Zlecialem z góry wprost do wąwozu
Na ciepłą ziemię, z srogiego mrozu
Lat parę przeleżałem w spokoju
Az znalazł mnie ktoś, wziął do pokoju
Nadal mi kształt, popisał flamastrem
Rzucił o ziemię, zakleił plastrem
Mam tego dość! - pomyślałem ukradkiem
Sturlałem na ziemię, odplynalem statkiem
Z dalekiego lądu, hen do nowego świata
Gdzie liczą się pieniądz, nie mama i tata
Ślub, dziecko, kredyt na mieszkanie
Na prędce posiłek bo zaraz spotkanie
Każdy gdzieś biegnie, jak szczur w kanałach
Ci ludzie nie widzą, że są w opałach
Jak pionki, na życia szachownicy
Oddają swe zdrowie dla wielkiej mennicy?
Męczennicy - przyświecała mi myśl owa
Bom nieskażony i bystry jak sowa
Niewolnicy - ostatnie moje o nich zdanie
Co niedzielę do świątyni, na proboszcza kazanie
Długo nie czekałem, rozbito mnie na cząstki
Komuś się nudzi, pobrudził swe piąstki
Chora zawiść zniszczy wszystko
Kamień Bezbronny, było me nazwisko
1 0
4 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie