Dzień nieskończoności

Od siebie
Okładka: Dzień nieskończoności
Wygenerowano przez AI
Wróciłam dziś snem
do tamtego dnia,
który miał być świętem życia,
a stał się ciszą.

Świeczki na torcie
jeszcze nie zdążyły zgasnąć,
a ja już uczyłam się
jak brzmi pustka.

Pamiętam wszystko.
Każdą sekundę.
Jakby czas wtedy
zatrzymał oddech.

Prosiłam Cię szeptem:
walcz jeszcze chwilę,
nie odchodź dziś,
nie w moje urodziny.

A Tobie po policzkach
płynęły łzy.
Poruszałeś ustami,
choć oczy miałeś zamknięte,
jakbyś chciał jeszcze coś powiedzieć,
zostawić jedno słowo
między życiem
a ciszą.

I został po Tobie prezent —
mały, złoty krąg czasu,
bransoletka ze znakiem nieskończoności.

Noszę ją czasem
jak cichy sekret nadgarstka,
jak dowód, że miłość
nie zna końca.

W tę niedzielę minie rok.
Rok bez Twojego głosu,
bez Twojego spojrzenia,
bez Twojego „wszystko będzie dobrze”.

A jednak w moim sercu
tamten dzień wciąż trwa.

Bo ja wciąż wracam tam snem
i przeżywam wszystko od nowa
tak, jakby wydarzyło się
dopiero wczoraj.

I tylko czasem patrzę
na znak nieskończoności
na moim nadgarstku
i myślę,
że może gdzieś
po drugiej stronie ciszy
wciąż jesteś ze mną.
0 0
8 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie