Przejdź do treści

Dzień nieskończoności

• Od siebie
Okładka: Dzień nieskończoności
Wróciłam dziś snem do tamtego dnia, który miał być świętem życia, a stał się ciszą. Świeczki na torcie jeszcze nie zdążyły zgasnąć, a ja już uczyłam się jak brzmi pustka. Pamiętam wszystko. Każdą sekundę. Jakby czas wtedy zatrzymał oddech. Prosiłam Cię szeptem: walcz jeszcze chwilę, nie odchodź dziś, nie w moje urodziny. A Tobie po policzkach płynęły łzy. Poruszałeś ustami, choć oczy miałeś zamknięte, jakbyś chciał jeszcze coś powiedzieć, zostawić jedno słowo między życiem a ciszą. I został po Tobie prezent — mały, złoty krąg czasu, bransoletka ze znakiem nieskończoności. Noszę ją czasem jak cichy sekret nadgarstka, jak dowód, że miłość nie zna końca. W tę niedzielę minie rok. Rok bez Twojego głosu, bez Twojego spojrzenia, bez Twojego „wszystko będzie dobrze”. A jednak w moim sercu tamten dzień wciąż trwa. Bo ja wciąż wracam tam snem i przeżywam wszystko od nowa tak, jakby wydarzyło się dopiero wczoraj. I tylko czasem patrzę na znak nieskończoności na moim nadgarstku i myślę, że może gdzieś po drugiej stronie ciszy wciąż jesteś ze mną.
143 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

15 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie