Mydlana bajka, którą ukuł człowiek
Nie wiedziała jaką siłę niesie za sobą ten dźwięk,
bez zastanowienia, bezmyślnie uczyniła ten krok,
jej palce dotknęły krawędzi, on popchnął - w tym sęk,
bała się ogromnie, a tu nagle nadszedł czas na skok.
Teraz już leci,
teraz jest wolna,
teraz roni łzy.
Czuła ciepło jego palców rozgrzanych,
plecy jej drgnęły przeszyte impulsem namiętności,
potem już tylko chłód wiatru wschodniego ją dotknął,
nie tańcowała już miłością, on wcale nie był nią.
Chciała miłości,
chciała szczerości,
chciała tylko czuć.
Świat zepchnął jej wizje i uczynił jej piękno czymś złym,
nie widzą jak z bólem wpada w otchłań nicości,
nie wiedzą jak wielce małe serce staje się szczodrym,
wielki smutek, że ten książę odrzucił jej wartości.
Musiała żyć w samotności,
więc płakała,
musiała porzucić słodkości,
aż zadrżała.
On spojrzał w oczy i odszedł.
bez zastanowienia, bezmyślnie uczyniła ten krok,
jej palce dotknęły krawędzi, on popchnął - w tym sęk,
bała się ogromnie, a tu nagle nadszedł czas na skok.
Teraz już leci,
teraz jest wolna,
teraz roni łzy.
Czuła ciepło jego palców rozgrzanych,
plecy jej drgnęły przeszyte impulsem namiętności,
potem już tylko chłód wiatru wschodniego ją dotknął,
nie tańcowała już miłością, on wcale nie był nią.
Chciała miłości,
chciała szczerości,
chciała tylko czuć.
Świat zepchnął jej wizje i uczynił jej piękno czymś złym,
nie widzą jak z bólem wpada w otchłań nicości,
nie wiedzą jak wielce małe serce staje się szczodrym,
wielki smutek, że ten książę odrzucił jej wartości.
Musiała żyć w samotności,
więc płakała,
musiała porzucić słodkości,
aż zadrżała.
On spojrzał w oczy i odszedł.
0
0
5 odsłon