Sonet Tabaczany

Zażyłem cudownego, brązowego prochu,

Miał moc wielką, orzeźwiającą, niepojętą.

Słone krople po policzkach mi ciekną,

Jestem uradowany i wdzięczny Bogu.



Wiatr, przeciąg, złe moce - proch rozsypujące

Przeklinam po wsze czasy, przeklinam na wieki.

Proch ten sprawia wilgoć mej powieki,

Nadeszły czasy me nozdrza czyszczące.



Tabaki, tabaki, tabaki krzyczy z tłumu

Chłopak młody, wartości sarmackie ceni

Polska bez tradycji w ciemnocie przepada.



Tabaka, tabaka, tabaka - orzeźwienie rozumu

Gdy nadejdzie prze strach, czas cieni

Bóg Mój ocali tego, który się tabaka napawa.
0 0
4 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

8 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie