Sonet Tabaczany
Zażyłem cudownego, brązowego prochu,
Miał moc wielką, orzeźwiającą, niepojętą.
Słone krople po policzkach mi ciekną,
Jestem uradowany i wdzięczny Bogu.
Wiatr, przeciąg, złe moce - proch rozsypujące
Przeklinam po wsze czasy, przeklinam na wieki.
Proch ten sprawia wilgoć mej powieki,
Nadeszły czasy me nozdrza czyszczące.
Tabaki, tabaki, tabaki krzyczy z tłumu
Chłopak młody, wartości sarmackie ceni
Polska bez tradycji w ciemnocie przepada.
Tabaka, tabaka, tabaka - orzeźwienie rozumu
Gdy nadejdzie prze strach, czas cieni
Bóg Mój ocali tego, który się tabaka napawa.
Miał moc wielką, orzeźwiającą, niepojętą.
Słone krople po policzkach mi ciekną,
Jestem uradowany i wdzięczny Bogu.
Wiatr, przeciąg, złe moce - proch rozsypujące
Przeklinam po wsze czasy, przeklinam na wieki.
Proch ten sprawia wilgoć mej powieki,
Nadeszły czasy me nozdrza czyszczące.
Tabaki, tabaki, tabaki krzyczy z tłumu
Chłopak młody, wartości sarmackie ceni
Polska bez tradycji w ciemnocie przepada.
Tabaka, tabaka, tabaka - orzeźwienie rozumu
Gdy nadejdzie prze strach, czas cieni
Bóg Mój ocali tego, który się tabaka napawa.
0
0
4 odsłon