Przejdź do treści
Czytanie

Niżej i niżej i niżej (1999)

O sobie
Rozwarstwiam się, rozklejam! Puszczają wszystkie spawy i nity. Stoję w wannie i śpiewam Sztucznie wesoły Prawdziwie przybity. Ma nagość w lustra odbiciu Wygląda jak życie po pierwszym życiu. Wszystko na mnie ledwo się trzyma Ręka bezwładna, Dziesiąty ząb się wyrzyna... Krew leje się strumieniami Gdy jej braknie zaleję się łzami. Serce puste bije tłocząc samo powietrze Opadam do wanny jak kamień na wietrze. Sięgam dna Końcem nogi bez buta Sięgam dna Brak wody to moja pokuta Sięgam dna A właściwie dno już powyżej A ja niżej i niżej i niżej Końca nie widać Nie widać czy dalej czy bliżej. Gdzie cel-niszczyciel
59 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

64 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie