Safanduła

O życiu
nie udało się
chciałem wyjechać
zostawić poupychane w pamiętnikach problemy

miał być dom
drzewo
a ugrałem życia dwa gemy

każdy dzień błagalne oczy ku słońcu
wierzyłem że ta ognista siła
pchnie mnie na wyżyny
wszystkie promyki chłonąłem
jak najsłodsze maliny
i z nosem w trawie
czterolistnej szukałem
dziewczyny

nocą z księżycem się przekomarzałem
nad ranem przekrwione oczy
z Freddym gadałem

zgasła ostatnia gwiazda
gdzie miał być dom
gdzie drzewo
krzyż postawili
i kamień
10 1
1 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

*Mystique* 11 lat temu
podoba mi się :)
26 online · brzoza12
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie