Płonie....

Wpatrzony w tarczę księżyca wilk,

próbuje uciec myślami daleko stąd.

Od tego co za jego plecami.

Od łuny bijącej spośród drzew.



To płonie, płonie las,

płona w nim wszystkie drzewa.

To płonie, płonie las.

Płonie serce i dusza wraz z nim.



Wilk ucieka. Ogonem trakt dymu znaczy.

Staje. Myśli. Wraca do pożogi.

Tam gdzie serce jego wciąż bije,

pośród zapachu porannej rosy.



To płonie, płonie las,

płona w nim wszystkie drzewa.

To płonie, płonie las.

Płonie serce i dusza wraz z nim.



Jego agonii skowyt, pośród nocy słychać,

lecz smutku w nim nie doświadczy.

Ciało umiera. Dusza radośnie pozostaje.

Pośród duszy lasu spalonego. Jego domu.



To spłonął, spłonął las.

Spłonęły w nim wszystkie drzewa.

To spłonął, spłonął las.

Spłonęło serce i dusza wraz z nim.
0 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

28 online · Zaimek
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie