ROZBUDOWA SERCE WSKRZESZONEGO PONADLUDZKĄ MIŁOŚCIĄ

W pędzącej czasoprzestrzeni,

Zawieszona w bezwietrznym półmroku

Spoglądam w wyłaniającą się dal.

Z bólu- dzieła zrodzonego,

W nieokiełznanej ciągłości zdarzeń- idę tam...

Spoglądając na fotografię- Czuję Cię...

Nie widzę rzeczywistego, racjonalnie stworzonego,

Lecz zupełnie innego- w blasku księżyca ukrytego...

"ciemu tiebia nie siejczas" wybrzmiewa w głowie mi,

Gdy dotyl muszą zastąpić rozmowy i sny...

Poznane pragnienia, jednej nocy- Całego dnia

Odsówają niepokoju czar...



A dziś, mija rok cały,

W języku ludzkim odliczany

Gdy zagościłeś tu-

W sercu co było zimne jak lód.

Wiary i miłości płomień Twej,

Zburzył we mnie dawnych urojeń cień...

Dzięki Tobie, istnieję tu dziś!

Dla Ciebie i Z TOBĄ chcę dalej iść,

I choć los ciężkie szykuje nam dni-

Sprawiając, że dziś osobno kazano nam być-

To wierzę, iż przyjdzie ten dzień,

Gdy tak jak i dusze, ciała złączymy swe-

TWORZĄC JEDNĄ, WIECZNĄ MROKU ISTOTĘ
0 0
4 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

31 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie