Przejdź do treści
Czytanie

Kątem-placja

O szczęściu
Tak wysoko być Chmurami zaprzątać sobie głowę Być nieograniczonym, po prostu żyć Cieszyć się widząc włosy płowe Czasem codzień lub raz na miesiąc Być inaczej, z myślami vis-a-vis W lesie, po kostki brodząc Czekam na to co zrobi Moja nadświadomość liryczna Zbudzona, wzburzona, Czuję ją, widzę, że ona fizyczna Czuję ją, jak bierze mnie za ramiona Pokazuje to, co ukryte A może zmyślone - nieważne Moje wady - wrodzone czy nabyte Oko nieruchome czy ruchy nieuważne Nie obchodzą one dziś mnie I co jutro być może, a co będzie Idę na zewnątrz, nie siedzę na grzędzie Ale wiem, że na polu jestem ja W pokoju nikogo nie ma, a nieopuszczony Raduję się i raduje się ta Gaja Na której żyję; ja jej przeznaczony
70 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

54 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie