Przejdź do treści
Czytanie

Feng shui

przeczesuję miliardy ziarenek. tworzę bezpieczne sploty, fale energii i girlandy znajomych myśli. w japońskim ogródku równowaga musi być niezachwiana. kamienny płotek rozpadł się wiele lat temu. nic już nie broni pustynnym diabłom harcować po tym skromnym kawałku ładu. na wschód od chaty widać samotną skałę. w rozedrganym powietrzu zdaje się być raz dalej, raz jeszcze dalej. nigdy nie znika za horyzontem. z nadejściem nocy zbliża się niemal na wyciągnięcie ręki wybiegam wtedy z chaty i pędzę, szalony wariat, objąć ją jeszcze ten jeden raz. i kiedy rozpalony chwytam w objęcia, twardnieje pod dotykiem w księżycowy kamień.
74 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie