Karłów

mogę widzieć w obfitych piersiach
złośliwe miraże
wszystkie karły szczycą się pokrewieństwem
pod wieńcem antyperspiranty
dowodzą
kto człowiek

nie potrafię spać pod gwiazdami
zawsze są takie same
zawroty głowy bezalkoholowych refleksów
pobudzają leczony od lat żołądek
a jednak coś śpiewa
trochę smętnie
troszkę zwodniczo opłakując garby

takie inne kosmosy
przenikające się w miejscach największego ciążenia
nie powinny istnieć równolegle
to okrucieństwo
to okrucieństwo na kosmiczną skalę
6 3
1 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

mocher 14 lat temu
jakby ze Szczelińca - wporzo
DARTANIAN 110 14 lat temu
a jednak coś śpiewa bardzo Copelzo mi się to podoba, niezły wiersz troszkę udziwniony ale dobry Pozdrawiam:-)
artpla 14 lat temu
za moje klimaty podane z iście poetycką wariacją PLUSSSS
14 online · cenzor
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie