Przejdź do treści
Czytanie

rozwarzania psychodeliczne

I.
gdzie są wszystcy twoi bogowie których nazwałeś swoimi imionami
nie dla nich rozmowność a ciągle krzyczą
w objęciach twoich konają giną
uciekają przez najbarwniejsze pola
w
błogości własnego nieistnienia

patrzysz
czarne magnolie
nazwij te odchodzenia

strata najwieksza w życiu
a życie to zamało
II.
Zrodziłeś się dla blasku odpoczynku wśród zmysłów
tą dziwna parodią rzeczywistości
wciąż nowe bierne zradzają się zaspokojenia
dasz sie zadowolić?
szczęśliwe sny na ścieżkach czasu
chwila ucieka sploszona przepychem

dasz sie ogłupic raz jeszcze?
złodzieje własnych istnień
beztrosko rzucają je na wiatr

tu i teraz może byc szczęście
wszystkie sny na ściezkach czasu
szanse odległe chodż twoje własne
chwile swe mijasz jak obcych na codzień
przyszłości nie ma i ostrzeżenia
III.
co cię stworzyło Ciemności dnia jasnego
te głęboki przerażenie światła co obnaża
skąd ty jesteś?

czy grzech mój ktory skrywam
boi się zbytności
w intensywności?

Ludzkie rozpacze i zawody chowajcie dumę
swą jak zachody
swego boga

Ja pójdę za wami


28 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

9 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie