smutny surrealizm

najjaśniejsze słońca zachodzą najszybciej



zaniedbane umierają

codzienna śmierć tysięcy słońc

za nimi goni wszystko

najbajeczniejsze

głosy to nie te twoje



najdziwniejszy ze wszystkiego człowiek

śmieszność swą i małość

nagość swą i wznioślość

odległość swą i prapoczątek



Odgania

w codzienność się wtapia nazwane milczenie



nie nazwiesz sztuki bo sam nią jesteś

we wszystkim jest część wszystkiego

świat nie przegrywa a ty odchodzisz



w miejsca gdzie światy się zamazują

balansując na granicy tego co niepoznane



zawstydzony, smutny, obawiający sie winy

w tym co niezrozumiałe

nieludzko odległe



zapomnienie się kończy

a Wszystko jest tylko początkiem

sen dobiegnie końca

nastanie poranek

deszcz padał i zaprzestał i nic juz nie pada

i blade jest szczęście w tysiącu nieszczęść

w tobie jest świat, tysiące światów

władco nieskończonych przestrzeni



a słońca swe gaś subtelnie

magnolie kwitną w twej głowie

nie dajesz życia lecz sam je stwarzasz



bo to co widzisz tak naprawdę nigdy się nie kończy

globalna iluzja irracjonalna



pogratuluj sobie i innym

mam nadzieje ze tego nie zrozumiesz.
1 1
10 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ogród 10 lat temu
O magnoliowym świecie, ale niekoniecznie... Trochę zaczepki do Najwyższego. Zresztą - wolno. Jonasz też się wykłócał o swoje i był nawet obrażony.

W sumie modlitwa wypływająca z głębi serca. Proste słowa, podobają mi się.

Dokładnie - siedem lat później. Pozdrawiam :)
14 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie