Kosmiczna miłość
Nie pytam Cię o imię,
Dla mnie jesteś Grace,
Zbłąkana kometa wyłowiona moją grawitacją,
Lód zaczyna topnieć na Twojej twarzy,
Zaraz rozwiniesz boski warkocz,
Wiatr słoneczny i pocałunki rozwieją go w ciemną aurę,
Spadamy,
Płoniemy w atmosferze Wenus,
Gdy odejdziesz,
Zostawisz po sobie krater.
Dla mnie jesteś Grace,
Zbłąkana kometa wyłowiona moją grawitacją,
Lód zaczyna topnieć na Twojej twarzy,
Zaraz rozwiniesz boski warkocz,
Wiatr słoneczny i pocałunki rozwieją go w ciemną aurę,
Spadamy,
Płoniemy w atmosferze Wenus,
Gdy odejdziesz,
Zostawisz po sobie krater.
0
0
4 odsłon