Okno

Kocham moje ubogie mieszkanie na poddaszu,

Zawsze to bliżej nieba i łatwiej jest karmić umysł,

Przelatującymi samolotami.



Jestem ciągle głodny, dlatego w ołtarz zamieniam okno.

Karmię się światłem sprzed milionów lat,

Lecz bardziej tym, czego nie ma, co wyświetlam na szybie

Z mojego wnętrza.



Pokój poza czasem, siedzę nagi w blasku.

Wszystko jest czyste, proste i bez smaku,

Wszystko jest takie, jak być powinno.

Piękna bezbarwna chwila.



Czy muszę pragnąć, by być człowiekiem ?

Rzeczy i tak rozpłyną sie w Pustce,

Może lepiej by z niej

Nigdy

Nie wyszły ?
0 0
4 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

52 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie