Okno
Kocham moje ubogie mieszkanie na poddaszu,
Zawsze to bliżej nieba i łatwiej jest karmić umysł,
Przelatującymi samolotami.
Jestem ciągle głodny, dlatego w ołtarz zamieniam okno.
Karmię się światłem sprzed milionów lat,
Lecz bardziej tym, czego nie ma, co wyświetlam na szybie
Z mojego wnętrza.
Pokój poza czasem, siedzę nagi w blasku.
Wszystko jest czyste, proste i bez smaku,
Wszystko jest takie, jak być powinno.
Piękna bezbarwna chwila.
Czy muszę pragnąć, by być człowiekiem ?
Rzeczy i tak rozpłyną sie w Pustce,
Może lepiej by z niej
Nigdy
Nie wyszły ?
Zawsze to bliżej nieba i łatwiej jest karmić umysł,
Przelatującymi samolotami.
Jestem ciągle głodny, dlatego w ołtarz zamieniam okno.
Karmię się światłem sprzed milionów lat,
Lecz bardziej tym, czego nie ma, co wyświetlam na szybie
Z mojego wnętrza.
Pokój poza czasem, siedzę nagi w blasku.
Wszystko jest czyste, proste i bez smaku,
Wszystko jest takie, jak być powinno.
Piękna bezbarwna chwila.
Czy muszę pragnąć, by być człowiekiem ?
Rzeczy i tak rozpłyną sie w Pustce,
Może lepiej by z niej
Nigdy
Nie wyszły ?
0
0
4 odsłon