Przejdź do treści

jest to ojczyzna…

O życiu
w trawy grzebieniach z hukiem latają wonne miody tłoczą się niewielcy ludzie z oliwnymi kośćmi w grocie rąk duszny sen niosą na zuchwałych powiekach bo śpią na pejzażach szczątków oręża a garby ich nieśmiale proszą o skalpel gwałcący pustynną skórę poza tym nie są źli mają leniwe bary i woskowe baseny polują piją śpiewają w trumience koniki mają ubrane w dzwoniące blachy a słowiki stulone pieją naszymi głosami na płotach za domem ciekaw jestem jak żyją tam pijacy pod sinym mostem bo asfalt gniecie im soczysty szpik ale mają dach nad etylowym włosiem odszedłem od skrzatów pachnących światłem tam wszystko jest takie nieżywe podniosłe a u nas ciągłe zmiany i ząb zwierzęcy marszczy mi plecy nerki wąsatych bogów kładą się na błękicie nie są święte mimo że obnażają się przed nami kąty oczy nadal oblane są bielą tutaj w ruinach błyszczących pogiętym szkłem piszczel i blady kieł masz wyłamany ale śmierć ci dźwignie apostoł leśny na tacy ślepej jak czas spirytus ścieka z tej przezroczystej tacy
49 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Silver Iris 15 lat temu
Świetne, choć bym go nieco przerobił, ale ogólnie b. ciekawy
NightShadow 15 lat temu
przyznam że ciekawy :)
mmm* 15 lat temu
Ło mamuniu, od takiego dmuchania balonika przecież płuca mogą "pęc" ! Koturnowość jest zła, rozdzieranie szat jest nikczemne, patos jest niestrawny.

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie