Przejdź do treści

Koloseum 44’

Katastroficzne
ceglana misa pełna a na jej dnie stoi chłopiec pośród krzyków róż i kier chleba pusty krąg wokół niego za kręgiem grupka w mundury ubranych upiorów ze rdzawym akcentem chłopak kasztanową Nemezis poszczuty łasi się do piasku bosymi stopami wyciąga paznokciem jadowity korek z butelki ojczyzny wysokopienne myśli więzione przez ćwierć życia wybiegają z ust nie da się już z ich zatrzymać motor mu zagrał żelazną nutę na jodłowym flecie spalin po czym odjechał w sen nieżywy zanurzył się chłopiec w lepkiej mazi przestrzeni stolicy płacze teraz krucho za kimś w twardych ścianach maszyn związanym woła: nie wiem czy mnie tutaj widzisz- nie zapewne na znaki nakładam liryczne dłonie a słońce odbija srebrne dno hełmu powiedz czy niebo jest płaskie czy mam śmiertelne halucynacje wczoraj glob miał kształt zakwitłej kropli krwi dziś metalowym butem samoloty wycisnęły gorzki sok popiołu wczoraj chyba nigdy nie było
57 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie