Przejdź do treści

pieśń nieżycia

Świat
błyszcząca żółć oczu samochodów i morfologia zabójcy lub motelu dławią mnie wekslem dowodów zgniatają jak banknot ciszy w portfelu moszcz z krwi zalewa tunele nieba i Gabriel z baryłką ratafii umiera biała obłoków gleba pszenica rezurekcji w lochach parafii rezydencja króla wynajęta dawno przez szczury oblężenia i szkielety kurw snajper wystrzelił w luksusowe prawo przebijając zapluty talizmanów mur zabierz mnie z powrotem do chaty wiosny i tanga gdzie słońce śmierdzi potem i kraj mój niszczy bezdenna falanga nieżycia
53 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

M
mopek 15 lat temu
Czas dokonany; już zniszczyła metaforami dopełniaczowymi.
7 online · Taanatos

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie