Jesień

Niepotrzebny nikomu

Usiadłem na łóżku

Sięgnąłem po wódkę

Tak, była pod ręką



Słyszałem ostatnio

Masz na mnie ochotę

Ciepła pragnąwszy

Sparzyłaś się chłodem



To nie tak wcale

że boję się ludzi

To deszcz jesienny

Dzwoni o szyby



Ja moknę pomimo

Zamknięcia w pokoju

Też pragnę bliskości

Znajdując wciąż tchórzy



I niechby ktoś przyszedł

Zabrawszy też siebie

Bo wciąż być daleko

Okrutną torturą



Lecz to chyba trudno

Tak oddać się komuś

Za oknem ulewa

Wciąż dzwoni i dzwoni
0 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

66 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie