Przejdź do treści
Czytanie

Pożegnanie z morzem

O życiu
Koniec wypoczynku nadszedł z morzem pożegnać się chciałam . Sto metrów od budynku sanatoryjnego przejście metalowe olbrzymie stało i kuracjuszy do zejścia na plażę zapraszało. Przy schodach Pogotowie , Policja stała przez lornetki w głąb morza spoglądała. Zapytałam -co się wydarzyło gdyż nowości na tafli morskiej nie widziałam . Świeżo przybyła na rozszalałym Bałtyku łódź przewróconą pokazywała która wszystkim nowo przybyłym krew w żyłach mroziła, gęsią skórką robiła i włos na głowie jeżyła. Z portu ślizgacze przybyły łódź okrążały i po jej spenetrowaniu do portu powracały. W popołudniowych godzinach jeszcze raz ze szlaku turystycznego w głąb wód spojrzałam . Morze się wyciszyło , uspokoiło tylko ta niby - łódź wciąż tam była. Ptaki morskie na niej siedziały i odpoczywały Plażę w Ustce poznałam. W lesie ścieżkami turystycznymi wędrowałam więc na Promenadę Nadmorską pomaszerowałam i się zachwyciłam ! Nieoczekiwanie Fryderyka Szopena ujrzałam jak na cokole stał wyprostowany ,zadumany w melodię morza wsłuchany a może nową tworzył i do nieba nad horyzont ją wznosił. Dalej na ławeczce Irenka Kwiatkowska odpoczywała ,uśmiechem do rozmowy zapraszała. Przyjezdni obok niej siadamy i fotki strzelamy, korale na szyję jej zakładamy i po ręce głaskamy na następne spotkanie się umawiamy.
78 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

6 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie