Przejdź do treści

Pożegnanie z morzem

O życiu
Koniec wypoczynku nadszedł z morzem pożegnać się chciałam . Sto metrów od budynku sanatoryjnego przejście metalowe olbrzymie stało i kuracjuszy do zejścia na plażę zapraszało. Przy schodach Pogotowie , Policja stała przez lornetki w głąb morza spoglądała. Zapytałam -co się wydarzyło gdyż nowości na tafli morskiej nie widziałam . Świeżo przybyła na rozszalałym Bałtyku łódź przewróconą pokazywała która wszystkim nowo przybyłym krew w żyłach mroziła, gęsią skórką robiła i włos na głowie jeżyła. Z portu ślizgacze przybyły łódź okrążały i po jej spenetrowaniu do portu powracały. W popołudniowych godzinach jeszcze raz ze szlaku turystycznego w głąb wód spojrzałam . Morze się wyciszyło , uspokoiło tylko ta niby - łódź wciąż tam była. Ptaki morskie na niej siedziały i odpoczywały Plażę w Ustce poznałam. W lesie ścieżkami turystycznymi wędrowałam więc na Promenadę Nadmorską pomaszerowałam i się zachwyciłam ! Nieoczekiwanie Fryderyka Szopena ujrzałam jak na cokole stał wyprostowany ,zadumany w melodię morza wsłuchany a może nową tworzył i do nieba nad horyzont ją wznosił. Dalej na ławeczce Irenka Kwiatkowska odpoczywała ,uśmiechem do rozmowy zapraszała. Przyjezdni obok niej siadamy i fotki strzelamy, korale na szyję jej zakładamy i po ręce głaskamy na następne spotkanie się umawiamy.
64 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie